informacja podatkowa off-line

home | aktualności | akty prawne | biura rachunkowe | faq | felieton | forum dyskusyjne | informator ekonomiczny | kalkulatory | kasy fiskalne | kruczki i sztuczki | leasing | orzecznictwo | programy księgowe | promocje IP | reklama w podatki.pl | spis treści | ubezpieczenia społeczne |

kalkulator IP - pobierz demo

 

Felieton

Grubego boli organ wewnętrzny

Archiwum


Po imprezie Grubego rozbolała trzustka. Poszedł do osiedlowej przychodni. Zastał pustą rejestrację i panią Stasię, sąsiadkę z klatki obok. Pani Stasia dorabiała do emerytury sprzątaniem.

- Nie ma rejestracji i nie będzie- powiedziała pani Stasia energicznie machając miotłą.

-O!- zagaił Gruby, gdyż doskonale wiedział, że pani Stasia sama mu wszystko powie. I nie mylił się.

- Kasa Chorych wyliczyła, że jedno okienko ma być na 1500 zapisanych. A nas jest 1450 - Pani Stasia doskonale orientowała się w życiu przychodni.

- I co? - zainteresował się Gruby.

- Kazali zlikwidować, bo w innym wypadku obniżą współczynnik kalkulacji pacjenta z 80 złotych na 50 - miotła pani Stasi szorowała po lastriko coraz bardziej nerwowo.

- I nie obniżyli - Gruby zobaczył na parapecie butelkę "Puszczańskiego?, ale to było złudzenie.

- Obniżyli. Na 60 - Powiedzieli, że skoro zakłady nie trują, bo leżą, to u nas się mniej choruje - streściła w prostych, żołnierskich słowach oficjalne pismo pani Stasia.

- Ale mnie boli trzustka - poskarżył się Gruby pokazując na prawy, nie lewy, albo na prawy bok. Chyba jednak lewy.

- Pani ginekolog jest pod 17. Ma jeszcze limit - pani Stasia jak mogła starała się zastąpić rejestrację.

- Jeszcze limit? - Gruby policzył na palcach i mu wyszło, że wciąż jest styczeń.

- No tak panie sąsiedzie kochany. Grzegrzółko dostał 4 pacjentów na rok, Gutaperski 12, ale jest na urlopie, dermatolog Posiółkowska ma 100, ale dlatego, że pisze pracę o trądziku młodzieńczym i dostała piątą C i szóstą a i b do obserwacji. No i została doktor Pasikonik ze swoją 30. Miała szczęście, że ONZ ogłosił rok 2000 rokiem walki z groszkowaceniem przydatków.

- Z czym? - Gruby przetarł oczy.

- Groszkowaceniem- powtórzyła pani Stasia - zresztą nieważne. Pana nie dotyczy.

- Powariowali, albo ja nie potrafię liczyć. Razem wychodzi 136 pacjentów. Sama pani mówiła, że rejestrację zlikwidowali, bo było tylko 1450 zarejestrowanych. Coś pani kręci pani Stasiu - Gruby odgruzował resztki intelektu spod zwału sylwestrowego kaca gigant.

- Reszta statystycznie nie choruje. Sama widziałam w piśmie dyrektora Gągiewki. Mają się zarejestrować i nie chorować, bo tak wychodzi ze współczynnika lambda.

- A pani jak się czuje?- chytrze zagaił Gruby.

- Lata już nie te sąsiedzie. Dlatego już sobie zaklepałam jedną wizytę u naszego dentysty - doktora Pruścika. wprawdzie dostał z Kasy tylko na wyrywanie górnych szóstek, ale pan rozumie. Psychologicznie człowiek pójdzie do lekarza, ponarzeka trochę, od razu lepiej się czuje.

Gruby doznał śródkorowego oszołomienia z zaburzeniem logicznego kojarzenia przyczynowo skutkowego i poszedł do domu. Po drodze zajrzał do apteki i spożywczego "Cosik za grosik".

- Całkiem żwawo pan chodzi - zagadnął Grubego elegancko ubrany szpakowaty męższczyzna . Stał pod klatką Grubego i palił papierosa.

- Co mam nie chodzić. Trzustka mnie boli, a nie kolano- burknął Gruby.

- Do lekarza trzeba. Trzustka poważna sprawa - poradził elegancik.

- Eeee tam. Samo przyszło samo pójdzie- na samą myśl o bezpłatnej służbie zdrowia Grubego zatrzęsło.

- Bagatelizuje pan swoje zdrowie - ostrzegawczo powiedział nieznajomy- A powinien się pan położyć, ciepły kompres przyłożyć, dietkę zastosować.

- A pan panie co pan taki samtarytanin- zdenerwował się Gruby.

- Samarytanin - poprawił nieznajomy - Ja proszę pana jestem lekarzem kontrolerem. Badam zasadność wystawiania zwolnień. I będę zmuszony cofnąć panu prawo do bezpłatnego leczenia.

- Pan się pomylił, bo ja się proszę pana nawet do lekarza nie dostałem. Mogłem pójść do ginekologa, bo miał limit na gruszkowacenie przyrostków.

- Groszkowacenie przydatków- poprawił lekarz kanar - Wszystko przez takich jak pan. Nie leczy pan organów narażając kasę na płacenie w przyszłości za skomplikowaną, niezwykle kosztowną operację. A pieniędzy nie ma - bo zamiast leżeć, to pan piwsko żłopie. Administracja kosztuje proszę pana. Pan wie ile potrzeba pieniędzy, żeby to wszystko utrzymać? A taki Owsiak proszę pana, to na jakieś dializy zbiera - dramatycznie zawiesił głos doktor kontrolingu - Skreślam pana z listy Regionalnej Kasy Chorych.

*

Zrobiło się chłodno. Siwy zamknął okno w dużym pokoju by się nie przeziębić.

Pani Stasia wprawnie zrobiła Grubemu zastrzyk uspokajający. Niestety nie mogła opatrzyć krzyczącego wciąż o jakimś skreślaniu i deficycie obszarpanego, ubłoconego jegomościa, gdyż Kasa Chorych obcięła pieniądze na zestawy pierwszej pomocy. Wprawdzie są bandaże w przychodni na Jóźwikowskiego, ale kto zapłaci za karetkę?

Kol. Aborant

 

programy księgowe, internet
Emar s.c. 43-100 Tychy, ul. Uczniowska 7, tel: (032) 217-69-02
Copyright: 1997 - 2000  Romuald Gabrysz, Wojciech Bigo